Grzech kościelnej hipokryzji.

Obserwując konferencję prasową biskupów polskich, która odbyła się w siedzibie sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski 14 marca 2019 roku, a zwołana została w niebagatelnej sprawie, bo w kwestii pedofilii w Kościele Katolickim usłyszałem, jak dobrzy ludzie w koloratkach, opowiadali o przestępstwach seksualnych w łonie Kościoła, jako o grzechu, który bezwzględnie należy bliźnim w sutannach miłosiernie wybaczać. Ani razu nie padło jednak słowo, przepraszamy za naszych zboczeńców,  skierowane do  ofiar  tej obrzydliwej chuci. Tylu hipokrytów i kłamców trudno jest spotkać w jakiejkolwiek innej instytucji.

Kościół Katolicki, organizacja o strukturze mafijnej na skalę światową, ma swój kodeks i kanoniczne paragrafy, które stoją ponad prawem państwowym. Na bazie oszustwa wszech czasów, jakim był Dar Konstantyna, reprezentanci tej organizacji, strasząc piekłem i karami doczesnymi swoje baranki i owieczki boże, strzygą je nie miłosiernie i co najważniejsze bezkarnie. Co, czas jakiś, ci uduchowieni pasterze dusz w sposób niezwykle pokrętny tłumaczą wiernym swoją nieludzką filozofię, stosując przy tym retorykę typu, że glizda, jest podobna do trąby słonia i z tego powodu, glizda jest słoniem, lub słoń, z racji podobieństwa swojego nosa do glizdy, jest glizdą. A kierunek tych przeobrażeń zależy od tego, co w danej chwili na niebie się objawi.

Zadziwiającą rzeczą jest także i to, że organizacja o charakterze mafijnym, która jest współodpowiedzialna za pierwszą i drugą wojnę światową, poprzez umacnianie reżimów faszystowskich we Włoszech, w Niemczech i Jugosławii, jak też poprzez swoją ryzykowną i wielce podejrzaną politykę powojenną, nigdy nie miała swojej Norymbergi i nieustannie, zwłaszcza w naszym kraju, cieszy się szacunkiem i przychylnością władzy, co pozwala działać jej bezkarnie na granicy prawa, a nawet poza nim.

Każdy, kto nie jest członkiem tej organizacji, w chwili gdyby udowodniono mu przestępstwo pedofilii, jak też, każdą inną winę, zostałby bezwzględnie osądzony i skazany na surową karę. Koloratka często, jest jednak pancerzem nie do przebicia.

Dzisiaj spadkobiercy sprawców największych katastrof w historii naszego gatunku, dokonywanych w imieniu Maryi, „Bogini Wojny”, i jej syna Jezusa Chrystusa, uzurpują sobie prawo do wskazywania innym drogi życiowej. Są głęboko przekonani, że mają prawo do wychowywania kolejnych pokoleń, jak gorliwie twierdzą, w duchu miłości.

Pytanie jednak brzmi, czy ta religia rzeczywiście głosi miłość?  Spoglądając na upupione twarze biskupów podczas tej żenującej konferencji prasowej w sprawie przestępstw seksualnych w Kościele, widziałem zatroskane, pobożne miny, strojone do wyrachowanej złej gry.

Głoszona przez tych dobrych pasterzy historia zbawienia, potwierdza jedynie, ogromną żądzę władzy Kościoła i ukazuje wyrafinowaną sztukę kamuflowania wyzysku.

W niezmiennie najpiękniejszej myśli o tym, że katolicy zaczną w końcu myśleć. Problem jest jednak w tym, że jeżeli już zaczną myśleć to, przestaną być katolikami.

                                                                                                          Mirosław Rudziński – Gappa